Mężczyzna nie ma prawa

Ostatnio po głośnej sprawie gwałtu biegającej w lesie dziewczyny nawiązała się dyskusja na temat tego, że owa kobieta nie zapewniła sobie bezpieczeństwa, bo pobiegła małą ciemną dróżką. Cała uwaga skupiła się na bezmyślnym postępowaniu dziewczyn, czego konsekwencją są gwałty.

Nikt nie ma prawa naruszać sfery intymnej drugiego człowieka. Dyskutowanie na temat zapobiegania niebezpieczeństwa są bezsensowne. Zawsze ktoś, matka, ojciec, siostra, brat, koleżanka czy kolega mówi nam „uważaj na siebie”. Każdy ma na uwadze sprawę własnego bezpieczeństwa i nikt nie chce być skrzywdzony. Jednak czasem nie da się uniknąć zagrożenia. Ileż to kobiet wraca nad ranem po nocnej zmianie? Jak mają zadbać o to, by nic się złego nie stało? Za całą marną pensję zatrudnić ochroniarza?! Warto zaopatrzyć się w gaz pieprzowy, ale on także nie da 100% gwarancji. Więc co?

Bieganie w lesie – nie skrobałabym teraz tego wpisu, gdybym sama się nie narażała (jakby to wiele osób nazwało). Proszę się wszystkich dookoła, żeby ze mną pobiegali. Ale ileż można, nie chcą, to nie. Biegam sama. W lesie, gdzie wyznaczona jest ścieżka rowerowa (mimo to – tłumów nie ma). Zawsze za dnia, ale czy to ma znaczenie? Ostatnio byłam sama w środku lasu, naprzeciwko zobaczyłam samochód, a w nim dwóch mężczyzn. „Jeśli to są psychopaci – już po mnie” – pomyślałam. Gaz pieprzowy? Co mi da, jeśli ich jest dwóch? I jak unikać zagrożenia? W ogóle nie ruszać się z domu? Siedzieć zamkniętym w czterech ścianach, bo zawsze i wszędzie może się czaić jakiś zły człowiek, który pragnie zrobić mi krzywdę? Przecież to paranoja. Gadanie o umiejętności zapewnienia sobie bezpieczeństwa doprawdy mnie irytuje, pewne instynktowne zachowania każdy z nas posiada, ale zwyczajnie nie da się zredukować ryzyka do zera.

Dziewczyna, którą ostatnio zgwałcono w lesie, zboczyła z bezpiecznej drogi na mało uczęszczaną ścieżkę. „Jak mogła?!” – czytam na forum. Hmmm… być może taki trening sobie zaplanowała. Być może miała zły humor, nie chciała mijać ludzi bądź nie chciała spotkać znajomego, który mógł także biegać o tej porze. Być może biegała tą ścieżką tysiące razy wcześniej. Nieważne. Zboczyła i już. Jednak nie można ani 1% winy jej zarzucić, argumentując, że się sama naraziła. Nie można!

Gwałciciele nie rodzą się z wszczepionym okrucieństwem. Na rozwój cech każdego człowieka wpływa wiele czynników. Jednym z nich jest społeczeństwo. Ktoś, kto być może w przyszłości zgwałci, już dziś wpaja w podświadomość myśl, że gwałcone są kobiety które się narażają. Gdyby się nie narażały – nic złego by się nie stało. Idąc tym tokiem – można stwierdzić, że zło było, jest i zawsze będzie. Zło jest normą. Dlatego ten kto nie dba o własne bezpieczeństwo tego spotka coś złego. Naturalne. Jeśli ktoś nie zamknie auta to naturalną rzeczą jest, że złodziej się do niego dorwie. Gdyby nie było okazji – nie byłoby kradzieży. Ot, takie przekonania sobie wpajamy. Tymczasem dlaczego w niektórych krajach ludzie są na tyle spokojni, że wychodząc z mieszkania nie zamykają go? Ileż tam okazji do kradzieży! A jednak złodziei jest tam nieporównywalnie mniej niż w Polsce…

To, że zło jest wszechobecne, to nie znaczy, że należy je traktować jak normę, przed którą należy się chronić. Zamiast tego można choć spróbować redukować rozwój negatywnych przekonań, a co za tym idzie, zachowań ludzi. Mało się mówi o szacunku do ciała. O prywatnej sferze, której nikomu nie wolno przekraczać. Za to wszędzie widzimy różnego rodzaju macanie, ocieranie, dotykanie.
Reagujmy na każdy przejaw nachalnego zachowania mężczyzn. Mówmy dzieciom na czym opierają się odpowiednie stosunki damsko-męskie. Głośno krytykujmy Biebera, Timberlake’a, Ushera i tego typu miernoty, które na teledyskach po prostu podchodzą do dziewczyn i je macają. Przez to co zapodają nam media dojrzewające panienki nie czują swojej osobistej przestrzeni, bo wszędzie widzą, że mężczyźni w różnoraki sposób dotykają kobiet i uważają to za normalne. Za to mężczyźni zapominają o pojęciu szacunku dla kobiety, co niektórych posuwa o krok dalej od zamierzonego. I jeszcze dalej i jeszcze dalej. Aż w końcu do gwałtu. To nie jest kwestia dnia, dwóch, roku czy pięciu lat. Żeby ‘coś’ zmienić potrzeba wielu lat, bo chodzi o jedną z najtrudniejszych zmian – zmianę myślenia.

Jako obywatelka świata, w którym każdy jest równy i każdy chce być szanowany, nie powinnam odczuwać strachu przechodząc ciemną uliczką obok zakapturzonego mężczyzny. Jedyne czego powinnam się bać biegając choćby i nawet o 3 w nocy w lesie to dziki i zwierzęta, których terytorium naruszam. W obliczu tego, co się na świecie dzieje, stwierdzam iż zdanie „człowiek – to brzmi dumnie” nigdy nie było i nie jest prawdziwe. Mam nadzieję, że kiedyś będzie…

Wpis zakończę słowem, które każdy z nas powinien mieć na uwadze (zważając na wiele aspektów naszego życia): szacunek

Szacunku szacunku szacunku szacunku szacunku szacunku!


(proszę nie naginać moich słów w drugą stronę i nie posuwać się do sformułowań oskarżających o molestowanie z powodu jakiegokolwiek dotyku… myślę, że nie muszę rozwodzić się nad męskim zachowaniem i dotykiem, o którym właśnie piszę).

Jedna myśl nt. „Mężczyzna nie ma prawa”

  1. A mnie w tym temacie zawsze najbardziej wkurzało podejście nauczycieli, jak dziewczyna biegała po korytarzach to odsądzano ją od czci i wiary, a jak chłopaki przed szkołą na oczach tychże samych nauczycieli organizowali regularne bitwy to kwitowali to stwierdzeniem że „chłopaki tak mają”. Bo co chłopak czy mężczyzna to nie człowiek nie potrafi nad własnymi instynktami zapanować?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>