„Mam Cię!” – powiedziała panna młoda

Przed ślubem – śliczna dziewczyna, zadbana, szczuplutka, czasem biegała, chadzała na basen. Włosy miała długie, zdrowe, zawsze rozpuszczone bądź w uroczy warkoczyk zaplecione. Oczy lekko podkreślała eye-linerem, ubierała się schludnie. Wiele mężczyzn się za nią oglądało. Ale ona miała ukochanego, z którym dziś jest w związku małżeńskim. I dziś już nikt na nią nie spojrzy, bo dziewczyna w niczym nie przypomina tej sprzed 6 miesięcy. 

Stała się żoną, prawdziwą żoną. Jeszcze nie urodziła dziecka, baa, nawet w ciąży nie jest, a wygląda jak strach na wróble. Włosy tłuste, poczochrane, oczy ciągle zaspane, nogi pokryły się solidną warstwą tłuszczu, podobnie brzuch. Rzadko wychodzi z mieszkania, ale gdy już postanowi się przewietrzyć – pokazuje się w szerokich bluzkach i starych krótkich spodenkach. Pół biedy z tym jak wygląda… najgorsze jest jej zachowanie. Otóż księżniczka nie zrobi nic: obiadu nie ugotuje, bo źle się czuje, zakupów nie zrobi, bo sklep za daleko, nie posprząta, bo przecież musi być swojsko, do pracy nie pójdzie, bo bez sensu, przecież chce mieć dziecko i je wychowywać. A to że mąż ledwie zipie, robi nadgodziny żeby małżonce dogodzić, to już mniej ważne. To, że czasem trzeba zaciskać pasa, to też nie ma znaczenia. Ona chce mieć dziecko i basta! Gdy mąż wraca wieczorami do domu, ta robi mu wyrzuty, że z nią nie porozmawia, że nie przytuli, że ona czeka cały dzień na niego! Kładzie się spać znerwicowana przez brak zrozumienia ze strony ukochanego. I wierci się w łóżku, nie umie zasnąć. Następnego dnia budzi się koło godziny 11-12, wstaje rozmemłana i ogląda całymi dniami seriale. I tak dzień w dzień. Wielka miłość i wielkie planowanie wspólnej przyszłości poszło w niepamięć.

Każda wstrętna Babo! To, że masz męża, to nie znaczy, że nigdy go nie stracisz, że jest zawsze Twój. Nie traktuj go jak maskotki do pomiziania i poprzytulania. Nie traktuj go jakby był rzeczą! To człowiek, który poślubił całkiem inną kobietę, stąd Babo – ogarnij się!

Rozwody są plagą. Niczego nie można być pewnym. Warto dbać o siebie nie tylko dla partnera, ale też dla siebie. Warto dbać o drugą połówkę. Warto swoje działania nakierować na dawanie radości żonie/mężowi. A jeśli zostawi? Nie będzie powodów by mieć sobie coś do zarzucenia. Jedną z najpaskudniejszych rzeczy jest poczucie winy. Zaniedbując proces tworzenia ciepła rodzinnego skazujemy siebie na zwiększone poczucie winy w przyszłości (w przypadku rozpadu związku). Nastawienie typu „mam cię!” powinno być wytępione, bo nikt nie jest niczyją własnością. Żyjemy w XXI wieku, więc czas najwyższy to zrozumieć.

(Wpis nie dotyczy jedynie kobiet, mężczyźni również zaniedbują siebie i uczucie do kobiety… każdy powinien zastanowić się jak traktuje drugą połówkę i czy nie jest egoistą… każdy powinien liczyć się z tym, że nigdy nie posiądzie drugiego człowieka jak rzeczy).

33 myśli nt. „„Mam Cię!” – powiedziała panna młoda”

  1. Na moje taki model powiela tyle samo mężczyzn, co kobiet. Z początku atrakcyjny- biega, wpina się, czyta, po ślubie- po ślubie wydaje mu się, że wygrał życie bo zdobył kucharkę, sprzątaczkę i osobistą prostytutkę na zawołanie, a sam leży z brzuchem na kanapie, z piwem w ręku i dziwi się, dlaczego ona nie chce z nim sypiać… bo się nim brzydzi? Bo jej nie pociąga? Ale jak to? to kobieta śmie oczekiwać od mężczyzny atrakcyjnośc? Kobieta tylko kocha i to jej wystarcza! Więc apel do obojga- dbajcie o siebie- zarówno, kobiety jak i faceci!

  2. Dziewczyna ma może depresję, a jej męża faktycznie chyba nic nie obchodzi. Ja rozumiem zapracowanie, ale czas na słowa „ogarnij się babo, nie z taką dziewczyną się żeniłem” chyba można wyłuskać z napiętego grafika. Ale taki woli milczeć, cierpieć a za dwa lata poszukać sobie nowszego, ładniejszego modelu… Małżeństwa są dla ludzi, którzy potrafią ze sobą rozmawiać (mówiąc co im się nie podoba i pokazując drugiej stronie problem i starając się go rozwiązać). Poza tym nie znoszę włażenia w cudze związki bez szczegółowej wiedzy co dzieje się w ich środku. Bo nie wierzę, że dziewczyna która była przyzwyczajona do sportu i aktywnego trybu życia, do tego, że ładnie wygląda, jest nagle -po pół roku – szczęśliwa jako fleja i leń.

    1. wychowana na księżniczkę. nic nie zrobi, do pracy nie pójdzie, nie zatroszczy się o to, by mógł wypocząć, wrócić do przytulnego domu. zawsze uwielbiała być w centrum uwagi, myślała że on będzie koło niej skakał. niestety, jak się nic z siebie nie daje to się nic nie otrzymuje. no bo co ona mu daje… ?
      generalnie – mowa tu nie o jednym konkretnym przypadku, ale o tym co się często dzieje po ślubach, o tym jak łatwo być pewnym tego, że już na zawsze z kimś będziemy przez co olewa się dbałość o związek. mowa o tym że każdego dnia trzeba dbać o to, co mamy, bo nic nie jest na zawsze jeśli się nie będziemy ciągle starać.

      1. Wydaje mi się, że o co innego chodziło autorce komentarza – nie wpadajmy w schemat – ludzie przestają dbać, wychowana na księżniczkę (ba Elżbieta Bawarska była sportoholiczką i anorektyczką według niektórych źródeł). Mam wrażenie, że tu przebija się jakaś zawiść, powtarzanie w kółko jednego schematu. Skąd ta pewność co myślała? Mówiła: „on będzie koło mnie skakał, zawsze będzie mój cokolwiek nie zrobię”?. A skąd wiesz co ona mu daje? To faktycznie jest dziwne, że ktoś kto prowadził aktywny tryb życia, jak sama wskazujesz lubił być w centrum uwagi, być adorowanym, nagle się tak zmienia. Faktycznie brzmi to na depresję. Księżniczkować można dbając o siebie – o 10 idę biegać nie zrobię śniadania, potem muszę iść na manicure… a w ten sposób? Nie brzmi to dobrze i może kobieta potrzebuje pomocy a nie męża który możliwe że jej zabrania wszystkiego? Może jest tak, że zabronił jej dbać o siebie ażeby nikt nie patrzył na nią bo to jego własność i nie może być już atrakcyjna jako żona? Skąd wiesz? Są i takie przypadki. A nie wierzę powtarzam, że ktoś kto lubił bycie atrakcyjnym i był egocentrykiem jak to przedstawiłaś z własnej, nie stłamszonej woli z tego rezygnuje. Więc dlaczego taka kobieta ma się starać? Bo jak się pomaluje to dostanie w pysk mówiąc brzydko z komentarzem „dla kogo się tak umalowałaś?” Zamiast docenić, że dba o siebie to wyrzuty. Ale to tylko gdybanie. Nikt na prawdę nie wie co się dzieje między ludźmi za zamkniętymi drzwiami domów, a najłatwiej oceniać po pozorach. Ona nie dba bo była zawsze atrakcyjna (haha nie zasługuje na męża bo dobry jest), a on zawsze taki porządny i do pracy chodzi. A może jest tyranem psychicznym, który umie się sprzedać na zewnątrz, zdobyć współczucie rozmówców na przykład pokazując zniszczoną po paru miesiącach żonę, może szukając kolejnej naiwnej na pozycję sprzątaczki, na której się można wyżywać? Na pewno jakaś po takim przykładnie się skusi, przecież taki dobry…? Prawda? Mój apel – nie stawiajmy tez tak łatwo, nie oceniajmy po pozorach. Nie wszystko złoto co się świeci, nie każda ładna osoba jest księżniczką, nie każda pracująca jest wzorowym małżonkiem. A łatwo się bulwersować gdy widzi się z pozoru prostą historię z jednym winnym.

    2. 100% racji. Kto mialby jej pomoc, jesli nie zrobi tego najblizsza jej teraz osoba, czyli maz? A moze to wlasnie on wpedza ja w taka depresje? Znam takie przypadki. Czasami tez dwoje z pozoru normalnych ludzi razem tworza toksyczny zwiazek.
      Wszystko to trzeba sprawdzic przed slubem, a nie lasic sie na impreze i slubne prezenty…

  3. Niestety duzo kobiet tak robi, przed slubem sa zawsze odpicowane jakby nie wiadomo gdzie szly a pozniej jest juz po wszystkim facet na zawsze obraczka na palcu to kobieta tez inna jest, ale nie mozna tylko na nas patrzec bo faceci sa tez nie lepsi,
    czasami nawet gorsi niz my.

    1. taa, tylko, że to też działa w drugą stronę. Oboje z mężem pracujemy po 8h zawodowo, a w domu mój mąż ma wyłożone na wszystko, tylko ja dbam o dom, o zapełnienie lodówki i żołądków, sprzątam, piorę i gotuję,zmywam robię przetwory na zimę, przygotowuję mrożonki itp… ale przecież wg. mojego męża ja tylko seriale oglądam (włączam jakieś seriale, filmy online żeby chociaż posłuchać), wszystko samo się k…rwa robi. Fakt, ja się nie zaniedbałam, ale dbam o siebie dla siebie z przymusu i w trybie ekspresowym, nie mam już z tego przyjemności a jedynie bo muszę…

  4. ech, jakbym widziała moja znajomą- odchudzać się nie będzie „bo ma dzieci” (za to uwielbia super obcisłe ciuchy typu druga skóra które podkreslają jej wszystkie fałdy), umówiła się ze mną na kawę i przyszła z brudnymi włosami, takie tłuste kosmyki posklejane z obrzydliwym łupieżem- ale czegoś takiego w zyciu nie widziałam- no dosłownie wysypywały sie takie wielkie płaty na całą głowę- ja się dziwię że jej mąż się nie brzydzi spad w jednym łóżku- przecież skoro sie tak „odstawiła” na wyjście to w domu jest jeszcze lepiej. No ale ona rozwodów nie bierze pod uwage bo jest katoliczka i rozwodów nie uznaje…

  5. Tak, egoizm to współczesna plaga. Konsumpcjonizm i życie a’la serial. Kobiety współczesne przeistaczają się a „baby”. Albo jak w opisie, albo….sprawdzają seksualność przyjaciół męża a nie rzadko i żon przyjaciół. Można psioczyć na wychowanie w domu, na szkołę ale nie tylko te czynniki tworzą przyszłego człowieka. Trzeba „chcieć” być aspołecznym. Mężczyźni niewieścieją szukając „ciepła” w objęciach bardziej kobiecych gejów, kobiety nabierają cech męskich. Sądzę, że to może być wina środków (chemii), którymi nas karmią w żywności, bo przez ostatnie 20 lat nie można przecież mówić o ewolucji i zmianach płciowych a te dokonują się w szybkim tempie.
    Wiem, wiem…reklamy, media, Internet itd. Jednak trzeba nieć coś nie tak, by zawierzyć medialnemu blichtrowi.
    Nie piszcie, że mężczyźni też jacyś inni, bo tematem jest cud dziewczę, które szybko przeistoczyło się babona.
    Pomijam fakt, że oprócz lansowanego singielstwa, panuje dosłownie łapanka na mężów i tzw. dobre partie.

  6. Ona nie jest leniwa, tylko złapała faceta i teraz będzie go sączyć do ostatniej złotówki i krwi. Nie trzeba czytać Pawła Śląskiego aby zrozumieć, że babsko jest zwyczajną hieną.
    Przestańcie pitolić o depresji czy podobnych chorobach – takich jak ta jest na pęczki.
    Dziecko to kolejny etap – jak będą mieli, to facet ma przechlapane, będzie dożywotnim niewolnikiem tej modliszki.
    To, że ona się tak ubiera niechlujnie, to jest celowe, aby on nie miał na nią ochoty (takie nie chajtają się z miłości, one chcą mieć pracujących jeleni na ich potrzeby). Niech tyko przyprowadzi facet do domu przystojnego i lepiej ustawionego kolegę – od razu sobie babsko przypomni techniki makijażu i seksapliu. Bo hieny łowią całe życie.

  7. Biologiczne podejście do związku. Jak u owadów, ptaków, innych ssaków. Wabi w celu przedłużania gatunku i ma to w nosie co potem. U ludzi to kobieta musi wabić więc stara się wyglądać kusząco, w przyrodzie raczej samiec. Odniosła sukces – zwabiła- więc ma gdzieś, gadanie o miłości i tę całą otoczkę towarzyszącą wabieniu. Prawo natury. W końcu który facet na zawsze pozostaje tym czarującym, zakochanym błaznem? Powinien się więc cieszyć, że go nie skonsumowała jak modliszka. Tylko co to przeszkadza kobietom? Skoro nie jesteście szczupłymi wysportowanymi blondynkami – takie biologiczne podejście zwiększa wasze szanse na złowienie i utrzymanie tego, czego inna już zatrzymać nie ma ochoty:)

  8. Pozwolę sobie jeszcze raz głos zabrać, bo dawno już wydałam wojnę absurdom. Jak to opisane zjawisko ma się procentowo do, sytuacji zgoła odmiennej, czyli zalegającego na kanapie faceta, z pilotem w ręce, z piwkiem w drugiej i zapieprzającej na wysokich obrotach małżonki, miotającej się pomiędzy pracą zawodową, przedszkolem lub szkołą kuchnią łazienką marketami i tymże zalegającym na kanapie, zaniedbanym, byłym Don juanem ?

  9. Jak dla mnie to takie osoby mają głęboką depresje. Te kobiety nie czują się po prostu kobietami i nigdy się tak nie czuły. To są głęboko zakorzenione kompleksy, niskie poczucie wartości.

  10. A ile ty jestes po ślubie mądralo, że tak innych oceniasz??? Pamietaj, nic nie dzieje się bez przyczyny. Jeśli tak drastycznie sie zmieniła po ślubie to problemem może być jej mąż. Nie przyszło ci to do głowy??? Tylko kobieta potrafgi naskakiwać i krytykować drugą kobietę. Za grosz zrozumienia.
    To się tym biednym mężem zaopiekuj zobaczymy gdzie wylądujesz

  11. to chyba jakiś żart…
    co za palant napisał taki artykuł???
    Żenada….
    znasz taką jedną dziewczynę i już oceniasz wszystkie. ja też znam taką jedną- a raczej znałam, bo pomogłam się jej trochę ogarnąć, zaczęła dbać o siebie i pracę znalazła;)) jest wśród ludzi…
    to faceci po ślubie przestają dbać o siebie….
    stają się flejtuchami i w ogóle;)))
    ja mam 2 dzieci, i choć sporo przytyłam w ciąży, teraz ważę 3 kg mniej niż przed ślubem- łatwo nie było,ale dbam o siebie dla siebie a nie dla męża…. zawsze ładnie wyglądam(prawie zawsze:)) nawet w kuchni czy podczas sprzątania- może nie w szpilkach, ale ładnie i seksownie. to jakoś na mojego męża nie działa, by on dbał o siebie bym nie odeszła….

    1. oceniam wszystkie?
      polecam czytanie ze zrozumieniem. i wyciągnięcie morału z owej historyjki z życia wziętej. nic więcej.

  12. Gdybym nie wiedziała kim jesteś siliłabym się na współczucie. A tak – wszystkie Baby – jak je określasz mają z góry w dupie to co pieprzysz zajonc. Tobie pozostał amokalny śmiech idioty i a im coś do czego TY nawet się nie zbliżasz na krok ;P i kto ma z was gorzej astmatyku na sms?

  13. A kolega mąż to ślepy był przed ślubem? Nie wiedział jakie przyszła żona ma ambicje, jakie plany, oczekiwania? Nie zauważył, że kompletnie nic ich nie łączy? Tak naprawdę jeśli chcemy z kimś spędzić życie, to wygląda jest najmniej ważny ze wszystkich rzeczy, które powinny nas łączyć. Nad wyglądem ZAWSZE! można popracować a różnic w podejściu do życia zniwelować się nie da. Jak ktoś przed ślubem był ślepy i głuchy na sygnały a liczyła się tylko ładna buzia i to, że inni się oglądają, to niech teraz cierpi. Nie szkoda mi takich ludzi.

  14. Są kobiety ,które baaardzo dbają nie tylko o siebie ale i o mężusia ,pracowite i zabiegane.
    Zostają zostawione przez swoich mężów ,bo jak wiadomo trawa gdzie indziej jest bardziej zielona.
    Czy warto się starać ?

  15. Zgadzam się z końcówką wpisu jak i z niektórymi komentarzami. To prawda, że trzeba się starać. Jednak wydaje mi się, że ci co byli tacy idealni przed ślubem a potem już przestali to była jakaś fikcja, kłamstwo. I to się tyczy kobiet i facetów, byle tylko złapać rybkę na haczyk. Jednak sądzę, że to jednak faceci bardziej kuleją pod tym względem

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>