Kobiet się nie słucha

Daleko mi do feministki, ale dziś muszę się poskarżyć na stosunek mężczyzn do kobiet. Nie wnikam czy Wasze pewne zachowania są świadome czy też nie, bo w sumie to nie jest istotne. Drodzy Panowie, traktujecie nas jakbyśmy były nieco mniej inteligentne. Otóż tak nie jest i chciałabym, byście to zrozumieli. Szanujcie zdanie każdego. I każdej.

Ostatnio wybrałam się ze znajomymi w góry. Nikt nikogo nie upominał co wziąć a czego nie, pewne rzeczy są oczywiste. Przyjmuję też zasadę, że gdy ktoś czegoś nie wie, to pyta. Koledzy, jak się później okazało, rzadko w górach bywają, albo raczej w ogóle nie bywają. Ale o nic nie pytali, przecież wszystko wiedzą. Przecież w każdej dziedzinie są lepsi od kobiet, nie będą ich o nic pytać.

Oczy mi z orbit wyszły, gdy zobaczyłam jednego z uczestników wyprawy w jeansach. „Eee tam, a co one przeszkadzają, lubię jeansy”. Chwilę potem drugi entuzjastycznym tonem powiedział: „a ja do plecaka wziąłem koc, jak wejdziemy na szczyt to sobie na nim usiądziemy!”. Zatkało mnie, ale zasugerowałam, żeby koc zostawił w aucie, po co taszczyć dodatkowy ciężar, a na szczycie można usiąść na kamieniu bez kocyka. „Eee tam jaki ciężar” odparł w lekceważący sposób. „Okej”, pomyślałam, choć wiedziałam, że będzie mu ciężko. I było. Nie powstrzymało to jednak dwóch szalonych – jednego z kocykiem drugiego w jeansach, do włażenia na skalną ścianę. „Ooo popatrz, tam na górze na pewno są ładne widoki, chodźcie tam!”. Ostrzegałam, mówiłam, żeby tego nie robili, bo bez specjalistycznego sprzętu i w jenasach po prostu nie da się tam wejść. Wystarczy jeden błąd, żeby człowiek leciał bezwładnie w dół jak lalka. Ale co oni tam baby będą słuchać. „Wchodzimy!”. Powiedziałam, że ja nie idę, że czekam na dole. Miałam niezłego pietra i nawet zabezpieczyłam się na wypadek jakby nasze geniusze zginęły i jakby ktoś miałby mi do zarzucenia, że nic nie zrobiłam – kręciłam film jak im tłukłam do łba, żeby nie włazili. Ich miny, twarze, lekceważący stosunek do baby jest tak idealnie uwidoczniony, że w sumie nie musiałabym tego wszystkiego opisywać, tylko wrzucić ten filmik do sieci.
Siedząc na dole o mało zawału nie dostałam, gdy co jakiś czas z góry kamienie leciały. Serce mocniej biło, gdy na mój krzyk nikt się nie odzywał. Po jakichś 30 minutach słyszałam ich głosy „Kur** schodzimy, tylko jak?!”. Dobrze, że było z nami jeszcze dwóch chłopaków, którzy dość wcześnie zrezygnowali z wspinaczki i dołączyli do mnie na dole, by potem pomagać dwóm geniuszom schodzić. Oczywiście na szczyt nie weszli, za to strachu się najedli niemało. Spanikowali gdy nie umieli zejść. Gdy byli już na dole, zmęczenie i jednocześnie uśmiech ulgi pojawiły się na ich twarzy. Ale zero pokory. Nie oczekiwałam, że powiedzą do mnie „miałaś rację”, w końcu mężczyźni nigdy tak nie mówią. Oczekiwałam, że poważniej zaczną mnie traktować i brać pod uwagę to, co mówię. Przeliczyłam się, o owej wyprawie i pomysłach ludzi z miasta, którzy nie mają za grosz szacunku i pokory względem natury mogłabym pisać i pisać. Nie wyciągnęli żadnych wniosków.

W pracy sytuacja wygląda identycznie – facet z facetem zawsze się dogada, z kobietą już gorzej. Bo kobieta to w sumie zawsze głupoty gada, nie warto jej słuchać. Jeśli przedstawicielka płci pięknej jest na wysokim stanowisku, od razu się mówi o karierze przez łóżko, przez kręcenie tyłkiem itd., natomiast nigdy nie usłyszałam z ust mężczyzny, że babka jest inteligentna, więc nie dziwota, że jest na stanowisku kierowniczym. W ostatniej kampanii wyborczej media nie zwracały uwagę na to, co pani Ogórek ma do powiedzenia, tylko na to, że jest pustą barbie w halce, że nie ma doświadczenia w polityce i „jakim prawem ona startuje w wyborach?!”. Pan Palikot pewnie pali się ze wstydu, że otrzymał mniej głosów od niej. I dobrze. Niech się pali. A my zwracajmy uwagę na to, co kto ma do powiedzenia, a nie jak głośno psioczy na konkurentów.

                W codziennych sytuacjach, rozmowach, dosłownie wszędzie daje się odczuć męskie przekonanie „dobra ty babo i tak nie wiesz”. „Kto to śpiewa?” – mówi kolega w pracy słysząc fajną piosenkę w radiu. Koleżanka odpowiada, na co on udaje, że nie słyszy i powtarza pytanie. Czeka aż odpowie ktoś, kogo uważa za większego znawcę muzyki. Takich sytuacji jest mnóstwo. Nie mówię, że każdy mężczyzna olewa to, co powie kobieta, ale jest ich na tyle dużo, że dość wyraźnie to odczuwamy.

Lekceważący stosunek mężczyzn do kobiet przejawia się w ich… zazdrości. Macie nas, Panowie, za bezmózgie lalki, które są na wyciągnięcie ręki każdego samca. Gdy któryś się do nas zbliży to macie wyostrzoną uwagę, prawie wybuchacie, jakby kobieta bez oporu miała iść z intruzem do łóżka. Otóż my mamy swoje rozumy, potrafimy odmówić, jeśli kochamy to nie zdradzimy. Oczekujemy zaufania i wiary w nasz rozum. Pozwólcie się wykazać swoim dziewczynom, jeśli są nieuczciwe to zdradzą, proste, i nie ma co ciągnąć związku. Ale jeśli są zainteresowane tylko jednym mężczyzną to nie zrobią nic głupiego, nawet jeśli będą miały 4938592 kolegów. Zaufanie to podstawa. W tym wypadku także szacunek i wiara w inteligencję i niezależność kobiety. My same decydujemy o naszym losie, nie Wy. Więc dajcie nam swobodę, a okaże się kim naprawdę jesteśmy i kim Wy jesteście dla nas.

Więcej w sumie na ten temat nie chce mi się pisać, po prostu chciałabym być traktowana poważniej, tylko o tyle Was – drodzy Panowie – proszę. Dziękuję za uwagę, miłego dnia.

71 myśli nt. „Kobiet się nie słucha”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>