Niewierząca o ŚDM

O religii zazwyczaj mówię z nutką ironii, często otwarcie krytykuję Kościół i zdarza mi się naśmiewać z „wierzących” kolegów i koleżanek. Od dawna wiara była dla mnie jakąś ściemą niczym nieróżniącą się od prania mózgów w sektach. Do dziś. Światowe Dni Młodzieży wywarły na mnie ogromne wrażenie, choć obserwowałam je jedynie z internetu i telewizji. Sama siebie zadziwiam, ale… ale tak po prostu jest.

Genialnym pomysłem jest organizowanie dużych imprez, gdzie ludzie się jednoczą, zapominają o problemach życia codziennego i z czystą radością uczestniczą w dużym wydarzeniu. Tym bardziej moje serce się cieszy, gdy ludzie wspólnie przypominają sobie o podstawowych, najlepszych wartościach, które powinny kierować naszym życiem. Mogę się nie zgadzać z wieloma prawdami przekazywanymi przez Kościół, ale z wartościami głoszonymi przez obecnego papieża nie jestem w stanie się nie zgodzić.

To są prawdy uniwersalne. Nie dla chrześcijanina, a dla każdego człowieka. Być może dlatego kiedyś byłam zakochana w wierze. Być może ŚDM przypomniały mi o mojej dawnej fascynacji. Być może przez to łezka w oku się zakręciła…?

I z przyjemnością oglądało się radujących się ludzi, śpiewających, tańczących, modlących się. Czysta radość, świeżość, motywacja do trwania w wierze. Czyste emocje, czasem te smutne. Przypomnienie o kruchości życia i jednocześnie nawoływanie do odpowiedniego korzystania z życia. Myślę, że wiele, naprawdę wiele młodych ludzi, tych wierzących także (a może przede wszystkim wierzących? :P) błądzi. W imię sukcesu, pogoni za pieniędzmi, w imię spełniania własnych zachcianek. „A Bóg liczy na ciebie z powodu tego, kim jesteś, a nie z powodu tego, co masz: w Jego oczach nic nie znaczy, jak jesteś ubrany, czy jakiego używasz telefonu komórkowego; dla Niego nie jest ważne, czy podążasz za modą – liczysz się ty. Taki, jaki jesteś.”

Nie trzeba mieć Boga w sercu, żeby dostrzec moc słów papieża, moc ŚDM, w ogóle moc takich zbiorowych spotkań, o ile są w odpowiedni sposób wykorzystywane (socjologia chyba ma wiele w tym temacie do powiedzenia). Jestem niewierząca, a naprawdę często w ciągu ostatniego tygodnia kręciła mi się łezka w oku podczas oglądania relacji z Krakowa.

To było piękne. Mówię to ja, niewierząca.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>