Archiwa tagu: pieniądze

Euro 2016 – gorzkie podsumowanie biznesu zwanego piłką nożną

Jakby dziecko się mnie spytało, co to jest piłka nożna, odpowiedziałabym mu, że to sport, w którym celem jest strzelanie goli. Proste wytłumaczenie, proste zasady, proste reguły mówiące kto jest wygrany a kto przegrany. I tak sobie myślę, że ową prostotę, czystą radość z piłki nożnej i trzymanie się idei fair play to ja widzę tylko i wyłącznie wśród małych berbeci grających na orlikach. Nigdzie indziej. Czytaj dalej

Wieloryby nas zjedzą – dziecinnym okiem o poważnych sprawach

Ostatnio zostałam bardzo pozytywnie zaskoczona jadąc pociągiem (PKP Intercity). Było w miarę wygodnie, ciepło, uprzejma obsługa informowała o najmniejszych opóźnieniach i jednocześnie przepraszała za niedogodności. Nawet zdarzył się komunikat z głośniczka, że na stacji w miejscowości X będziemy z 10-minutowym spóźnieniem, ale „proszę się nie martwić, że Państwo nie zdążą na przesiadkę na pociąg do Warszawy, ponieważ pociąg ten – po naszym skontaktowaniu – poczeka na państwa.” Czytaj dalej

Polskie szkolnictwo wyższe przypomina… pranie mózgu

Powszechnie wiadomo, że ukończenie studiów w Polsce pracy nie gwarantuje. Powszechnie wiadomo, że produkuje się tu za dużo magistrów z każdej dziedziny. Powszechnie wiadomo, że co najmniej połowa uczelni w naszym kraju powinna zostać zamknięta, bo nie ma sensu kształcić takich ilości ludzi do pracy w branżach, które są przepełnione. Powszechnie wiadomo… Czytaj dalej

Hajs Hajs Hajsss $$$$$$$ !

Młode pokolenie ma niełatwo, te wszystkie problemy z usamodzielnieniem się, ledwo się życie zaczyna a już jedziemy na kredytach, wszechobecny wyzysk, brak satysfakcji z wykonywanej pracy, brak czasu dla siebie. No paskudnie. Młodzi lubią mówić, że jak tu się na poważnie wiązać, skoro jest tak ciężko. Brak umiejętności dbania o drugą osobę zwalamy na trudne czasy, podczas gdy prawda wygląda całkiem inaczej – my po prostu jesteśmy upośledzeni emocjonalnie. Czytaj dalej

Kto ma najbardziej lepkie rączki?

Godzina 16sta, stoję w kolejce w sklepie. Nie chce mi się, ale nic nie poradzę, trzeba swoje odstać. Po jakichś 7 minutach jestem pierwsza, czekam tylko aż któraś kasjerka będzie mogła przyjąć kolejnego klienta. Zaraz jedna kasa z przodu się zwolni, właśnie kobieta pakuje zakupy do siatki, odchodzi. Gotowa do podejścia, czekam tylko na magiczne słówko „proszę”, bo widzę, że kasjerka coś tam w kasie jeszcze wstukuje. I nagle, zza ciasno ustawionego regału przy tejże kasie, wyłania się ona: Czytaj dalej